<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dia ti? &#187; recenzja</title>
	<atom:link href="http://www.diati.info/tag/recenzja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.diati.info</link>
	<description>Literackie poszukiwania</description>
	<lastBuildDate>Tue, 03 Jan 2012 10:02:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>&#8222;Scarlett&#8221; A. Ripley</title>
		<link>http://www.diati.info/scarlett-a-ripley/</link>
		<comments>http://www.diati.info/scarlett-a-ripley/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Oct 2010 14:28:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Milly</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alexandra Ripley]]></category>
		<category><![CDATA[kontynuacja]]></category>
		<category><![CDATA[Margaret Mitchell]]></category>
		<category><![CDATA[Przeminęło z wiatrem]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Rhett Buttler]]></category>
		<category><![CDATA[Scarlett]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.diati.info/?p=141</guid>
		<description><![CDATA[O kontynuacji Przeminęło z wiatrem miałam pisać w poprzedniej notce, bo niewiele mam na jej temat do powiedzenia. Niestety poniosło mnie podczas tworzenia tamtej recenzji i nie starczyło już czasu na Scarlett. Niech więc i ta książka doczeka się swojej osobnej recenzji. Po Scarlett sięgnęłam od razu po skończeniu Przeminęło z wiatrem. Jednak muszę się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" title="Scarlett" src="http://img96.imageshack.us/img96/5617/scarlettbprod1000055.jpg" alt="" width="248" height="350" /></p>
<p style="text-align: justify;">O kontynuacji <em>Przeminęło z wiatrem</em> miałam pisać w poprzedniej notce, bo niewiele mam na jej temat do powiedzenia. Niestety poniosło mnie podczas tworzenia tamtej recenzji i nie starczyło już czasu na <em>Scarlett</em>. Niech więc i ta książka doczeka się swojej osobnej recenzji.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-141"></span>Po <em>Scarlett</em> sięgnęłam od razu po skończeniu <em>Przeminęło z wiatrem</em>. Jednak muszę się przyznać, że popełniłam ogromny błąd &#8211; przeoczyłam fakt, że książka ta została napisana przez zupełnie inną autorkę. Okładka egzemplarza, który czytałam, nie miała obwoluty, a strona tytułowa była skonstruowana tak, że na pierwszy plan wysuwało się nazwisko Margaret Mitchell. Czytałam więc w przeświadczeniu, że to drugie dzieło pani Mitchell. I przeklinałam. I złorzeczyłam. I nazwałam ją &#8222;pisarką jednej książki&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;">Swój błąd zrozumiałam dopiero gdzieś w połowie książki, kiedy naprawdę nie miałam już ochoty przewracać dalej kartek. Natchnęło mnie, by poczytać opinie innych ludzi o kontynuacji wielkiej powieści. Wtedy zorientowałam się, że mam błędne wyobrażenie co do autorki i książka ma pełne prawo być okropnym gniotem, którym w istocie swej była.</p>
<p style="text-align: justify;">O czym tak w ogóle jest <em>Scarlett</em>? Niestety, o dalszych losach mojej ulubionej bohaterki i o jej wielkiej przemianie z &#8222;tej złej, niedorosłej&#8221;, na &#8222;tą w pełni dojrzałą, wrażliwą, uczuciową i rodzinną kobietę&#8221;. Tu znowu się do czegoś przyznam &#8211; nie przeczytałam tej książki do końca. Dotrwałam mniej więcej do połowy, gdy Scarlett wybiera się w podróż do Irlandii, by poznać rodzinę swojego ojca. Potem skoczyłam szybko na koniec, by przekonać się, czy książka kończy się tak, jak się tego spodziewałam. Oczywiście, że tak. Pełny happy end, Rhett znowu się w niej zakochuje, ona już jest wspaniałą, dojrzałą kobietą, na dodatek mają kolejną cudowną córeczkę. Flaki z olejem.</p>
<p style="text-align: justify;">Na początku jeszcze nie było tak źle, fabuła była w miarę wartka, coś się działo. Poznajemy rodzinę Rhetta, podziwiamy sztuczki Scarlett, która za wszelką cenę chce odzyskać miłość męża, dowiadujemy się kilku szczegółów z przeszłości. Wszystko było fajnie, dopóki Scarlett nie dostała konkretnego kopa od Rhetta i nie wpadła na pomysł, by zaznajomić się bliżej z rodziną swojego ojca. Tu zaczęły się dłużyzny, rozwlekłe opisy irlandzkich tańców, muzyki i zwyczajów, jakieś mało ciekawe tajemnicze wątki. Apogeum opowieść przeżyła w momencie, gdy Scarlett wyjechała do Irlandii. Tam dłużyzny przybierały gigantyczne rozmiary i nic już nie mogło uratować tej książki.</p>
<p style="text-align: justify;">Opisy pani Mitchell były ciekawe, pełne uroku i przede wszystkim były lekkie. Nawet jeśli opowiadała o historii Południa, wojnach i o społeczeństwie, to nie czuło się tu żadnych dłużyzn. Niestety, tego samego stylu pani Ripley nie posiada. Mimo wielkiej sympatii, jaką darzę Irlandię, nie mogłam przez to przebrnąć.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli mam być szczera, to nie poleciłabym tej książki nawet komuś, kto był zawiedziony negatywnym zakończeniem <em>Przeminęło z wiatrem</em>. W końcu autorka nie zastosowała takiego zakończenia z byle powodu, ale był to ważny zabieg literacki, dopełniający całość powieści. Nie rozumiem po co psuć ideał dalszą częścią i to jeszcze średniej jakości? No chyba, że dla pieniędzy&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Z ciekawostek &#8211; znalazłam jeszcze jedną książkę:</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" title="Rhett" src="http://img704.imageshack.us/img704/273/rhettbutlerprzeminelozw.jpg" alt="" width="203" height="287" /></p>
<blockquote><p</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.diati.info/scarlett-a-ripley/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Kamieniczka&#8221; Edyty Szałek</title>
		<link>http://www.diati.info/kamieniczka-edyty-szalek/</link>
		<comments>http://www.diati.info/kamieniczka-edyty-szalek/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Jul 2010 15:32:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Milly</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Edyta Szałek]]></category>
		<category><![CDATA[Kamieniczka]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[zbiór]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.diati.info/?p=103</guid>
		<description><![CDATA[O zbiorze opowiadań Kamieniczka Edyty Szałek pisałam już jakiś czas temu i tak się złożyło, że dość szybko trafił w moje ręce. Tę niewielką, osiemdziesięciostronicową książeczkę czyta się niemal jednym tchem i prawie nie zauważa się mijającego czasu, gdy dociera się do końca opowieści. Swoimi wrażeniami z tej godziny poświęconej pierwszemu tomowi cyklu &#8222;Widokówki&#8221; postaram [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.diati.info/wp-content/uploads/2009/10/kamieniczka.jpg"><img class="size-full wp-image-104     aligncenter" title="kamieniczka" src="http://www.diati.info/wp-content/uploads/2009/10/kamieniczka.jpg" alt="Okładka" width="230" height="361" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">O zbiorze opowiadań <em>Kamieniczka</em> <strong>Edyty Szałek</strong> <a href="http://www.diati.info/chce-przeczytac/" target="_blank">pisałam już jakiś czas temu</a> i tak się złożyło, że dość szybko trafił w moje ręce. Tę niewielką, osiemdziesięciostronicową książeczkę czyta się niemal jednym tchem i prawie nie zauważa się mijającego czasu, gdy dociera się do końca opowieści. Swoimi wrażeniami z tej godziny poświęconej pierwszemu tomowi cyklu &#8222;Widokówki&#8221; postaram się z Wami podzielić.</p>
<p><span id="more-103"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Kamieniczka</em> składa się z kilku dość krótkich opowiadań (jedno ma nawet niecałą stronę długości) połączonych ze sobą w dość nieskomplikowany sposób &#8211; ich akcja dzieje się w obrębie jednego, małego miasteczka, są też powiązane w pewien sposób bohaterami. Osoba pojawiająca się na przykład drugoplanowo w jednym opowiadaniu, w następnym wraca jako główna postać. Klamrą, która spina wszystkie te opowieści, jest tytułowa kamieniczka, pojawiająca się na początku i na końcu książki.</p>
<p style="text-align: justify;">Trudno mówić, w przypadku książki Edyty Szałek, o fabule opowiadań. Tak naprawdę są to opowieści o życiu każdego z nas, o życiu każdego człowieka, z jego radościami, troskami, smutkami, miłością, zagubieniem, przyjaźnią i śmiercią. O tym, co spotyka nas, lub co może nas spotkać. Autorka okazuje się być doskonałą obserwatorką, potrafiącą wyciągnąć esencję z obserwowanych zjawisk i zapisać ją w trafny i ciekawy sposób. Można powiedzieć, że każde opowiadanie <em>Kamieniczki</em> to zatrzymany w kadrze obraz, widokówka, zapis zwykłej, codziennej sytuacji, którą przeżywać może każdy człowiek. I to właśnie ta zwyczajność, codzienność, staje się niezwykła, jest największym atutem tej książki. To lustrzane odbicie rzeczywistości, w której można się przejrzeć i dostrzec coś ważnego, niepowtarzalnego w tym zwykłym, normalnym świecie. Lustro, w którym możemy dojrzeć siebie.</p>
<p style="text-align: justify;">Bardzo polecam wrażliwą i dojrzałą prozę Edyty Szałek. Ta niewielka książeczka może przynieść wiele pożytku i refleksji każdemu, kto po nią sięgnie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.diati.info/kamieniczka-edyty-szalek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	<img style='margin:0;padding:0;border:0;' width='1px' height='1px' src="http://www.diati.info/wp-content/plugins/mystat/mystat.php?act=time_load&id=68814&rnd=463648661" /></channel>
</rss>

