<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dia ti? &#187; Jacek Piekara</title>
	<atom:link href="http://www.diati.info/tag/jacek-piekara/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.diati.info</link>
	<description>Literackie poszukiwania</description>
	<lastBuildDate>Tue, 03 Jan 2012 10:02:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>&#8222;Alicja&#8221; Jacka Piekary</title>
		<link>http://www.diati.info/alicja-jacka-piekary/</link>
		<comments>http://www.diati.info/alicja-jacka-piekary/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 16:33:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Milly</dc:creator>
				<category><![CDATA[Fantastyka]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alicja]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Piekara]]></category>
		<category><![CDATA[powieści]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.diati.info/?p=125</guid>
		<description><![CDATA[Alicja to moje pierwsze spotkanie z prozą pana Piekary. Ta książka przykuła moją uwagę przede wszystkim okładką, potem tytułem. Jej enigmatyczny opis z pewnością nie przekonałby mnie do sięgnięcia po nią. Ale ta piękna okładka&#8230; Dałam się skusić, wciągnąć w pułapkę. To nie pierwszy raz, kiedy ładny obrazek obiecuje równie ładną zawartość. Niestety, obawiam się, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><em>Alicja</em> to moje pierwsze spotkanie z prozą pana <strong>Piekary</strong>. Ta książka przykuła moją uwagę przede wszystkim okładką, potem tytułem. Jej enigmatyczny opis z pewnością nie przekonałby mnie do sięgnięcia po nią. Ale ta piękna okładka&#8230; Dałam się skusić, wciągnąć w pułapkę. To nie pierwszy raz, kiedy ładny obrazek obiecuje równie ładną zawartość. Niestety, obawiam się, że reguła &#8222;im ładniejsza okładka, tym bardziej beznadziejna treść&#8221;, okazuje się coraz trafniejsza.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" title="Alicja" src="http://a.imageshack.us/img833/3664/alicja.jpg" alt="" width="210" height="327" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-125"></span>Pierwotnie książka ta została wydana przez wydawnictwo Red Horse w dwóch tomach: <em>Alicja i Miasto Grzechu</em> (2007) oraz <em>Alicja i Ciemny Las</em> (2008). W moje ręce trafiło wydanie zbiorowe Fabryki Słów pod wspólnym tytułem <em>Alicja</em> (2010).  Swoją drogą bardzo zdziwiło mnie rozbicie tej pozycji na dwie, małe części, które osobno zupełnie tracą to coś, co sprawia, że czytelnik ma w ogóle ochotę dotrzeć do końca opowieści. W każdym razie cieszę się, że ja natrafiłam na pełne wydanie.</p>
<p style="text-align: justify;">Przeczytałam gdzieś, że fabuła <em>Alicji</em> jest połączeniem <em>Lolity</em> Nabokova, Matyldy z <em>Leona Zawodowca</em> i <em>Alicji w krainie czarów</em>. Można się zgodzić z tym stwierdzeniem tylko i wyłącznie pod warunkiem, że spłaszczymy te trzy postacie, odbierzemy im całą głębię i wieloznaczność, jaką nadali im ich autorzy, zrobimy z nich sieczkę przystępną dla najbardziej prymitywnego odbiorcy. Autor tych słów (a ukazały się one bodaj na okładce <em>Alicji i Ciemnego Lasu</em>) próbował chyba zabłysnąć elokwencją i chciał się przypodobać panu Piekarze. Do historii rodem z Nabokovskiej <em>Lolity</em> tej książce naprawdę bardzo, bardzo daleko, można śmiało stwierdzić, że dzielą je całe galaktyki. Nie pokusiłabym się również o szukanie analogii z tak wielowarstwową powieścią, jaką jest <em>Alicja w krainie czarów</em>, gdyż ta <em>Alicja</em> jest raczej książką płaską i bazującą na zupełnie innego rodzaju motywach.  Głównej bohaterce Piekary najbliżej do Matyldy z <em>Leona Zawodowca</em>, a i to można powiedzieć tylko na upartego. Jednak film Luca Bessona przedstawiał klasę nieco wyższą.</p>
<p style="text-align: justify;">Czym zatem jest <em>Alicja</em>? Zacznijmy od nakreślenia fabuły.</p>
<p style="text-align: justify;">Głównym bohaterem książki, wokół którego toczy się cała akcja, jest Aleks &#8211; dobiegający czterdziestki, niespełniony pisarz i dziennikarz, egzystujący bez perspektyw na jakąkolwiek przyszłość. Całymi dniami poprawia i dopieszcza swój jedyny scenariusz, którego nikt nie chce docenić. Aleks jest człowiekiem przegranym i w zupełności zdaje sobie z tego sprawę, nie starając się nawet poprawić swojego losu, choć ma na to szansę &#8211; jego była szefowa z renomowanej gazety wciąż chce przyjąć go znowu do pracy, w której dobrze zarabiał i był poważanym dziennikarzem.</p>
<p>W pewnym momencie los postanowił spłatać Aleksowi figla. Okno jego mieszkania zostaje stłuczone przez piłkę do siatkówki, po którą zgłasza się czternastoletnia dziewczynka &#8211; Alicja. W ramach przeprosin postanawia zmienić życie Aleksa nie do poznania. I tak też właśnie się dzieje &#8211; nasz bohater nagle poznaje dziewczynę swoich marzeń, zaraz potem dostaje propozycję życia od sławnego aktora, znikają też jego problemy z sąsiadami, a Alicja potrafi wyciągnąć go z najgorszych tarapatów, z zagrożeniem życia włącznie. Sam Aleks staje się nagle bardziej pewny siebie i swoich możliwości, odkrywa też w sobie pokłady ogromnej siły, męskości i odwagi. Za wszystko jednak przyjdzie mu zapłacić, gdy Alicja zostanie porwana przez tajemniczego szaleńca. Po kilku latach &#8211; w drugiej części książki &#8211; gdy Aleks będzie już sławny i bogaty, sytuacja powróci jak bumerang. Alicja znika, a Aleks musi wybrać się w podróż do tajemniczego Ciemnego Lasu, zamieszkałego przez demoniczne Wróżki Zębuszki i Piaskowych Dziadków ze skłonnościami do pedofilstwa. Będzie musiał stawić czoła samemu sobie, by uratować ukochaną Alicję.</p>
<p>Jak widać fabuła nie jest zbyt górnolotna i odkrywcza. Książka ta ma jedną zaletę &#8211; dynamiczna fabuła i wartka akcja sprawia, że mimo wszelkich mankamentów, czytelnik pragnie dowiedzieć się, co stanie się dalej, a dokładniej: kim jest tajemnicza Alicja i jaką cenę przyjdzie zapłacić Aleksowi za znajomość z nią. Niestety, po dobrnięciu do końca, następuje ogromne rozczarowanie. Dostajemy sieczkę rodem z Hollywood i w gruncie rzeczy nie dane jest nam zrozumieć kim jest dziewczynka i co właściwie się działo. Do tego Piekara ma strasznie denerwującą, doprowadzającą wręcz do szału, manierę &#8211; niemal co stronę spotykamy się z dygresjami głównego bohatera dotyczącymi przyszłości. Roi się w książce od zdań typu &#8222;Alicja powiedziała mi później, że&#8230; lecz wówczas jeszcze tego nie wiedziałem&#8221;, &#8222;Zapytałem później Alicji o to i o tamto, a ona odpowiedziała mi&#8230;.&#8221;, &#8222;Kiedy pewnego razu Alicja leżała w moim łóżku, powiedziała&#8230;&#8221;,&#8221;Zrozumiałem to dopiero, kiedy ktośtam obcinał mi siekierą palce&#8230;&#8221; itp. Autor usilnie stara się wskazać czytelnikowi pewien kierunek, od razu dowiadujemy się, że dwójka bohaterów bardzo się zaprzyjaźni, że wreszcie razem zamieszkają, że Alicja ma jakieś nadzwyczajne zdolności, a na pewno to, że jak na swój wiek dziewczynka jest bardzo wyjątkowa, mądra i poważna, w końcu, że wydarzy się jakaś tragedia i Aleks będzie musiał za wszystko zapłacić (np. palcami). Piekara wciska to wszystko na siłę, podsuwa czytelnikowi pod nos coś, co powinno być w sferze domysłów. Nie twierdzę, że w ogóle nie powinien stosować takich chwytów, ale wystarczyłoby raz, dwa, góra trzy razy zasugerować, co będzie się działo w przyszłości, a nie robić to co kilka stron od początku aż do samego końca książki! To stawia czytelnika w pozycji idioty, który nie potrafi się domyśleć z samego biegu fabuły, że za niedługo wydarzy się coś zaskakującego, niesamowitego itp. Już po kilkudziesięciu stronach miałam serdecznie dość tej maniery, zastanawiałam się nawet, czy nie rzucić tej książki w kąt, uznałam jednak, że może warto przecierpieć i poczekać do końca.</p>
<p>Patrząc na <em>Alicję</em> z perspektywy całości, trzeba uznać ją za nieskomplikowane czytadło, po które można sięgnąć, gdy ma się ochotę na coś prostego, ale jednocześnie dynamicznego. Na próżno szukać w tej książce głębi, metafizycznych rozważań czy odkrywczych myśli (chociaż wydaje się, że momentami autor usiłuje włożyć w usta głównego bohatera jakieś niby-mądre słowa czy przemyślenia, które brzmią jak odgrzewane kotlety &#8211; coś o miłości, przyjaźni, poświęceniu itp., czyli wszystko, co już znamy z Hollywoodzkiego kina). Niestety, nie znajdziemy też obiecanego wyjaśnienia kim tak naprawdę jest Alicja, a finał książki jest po prostu&#8230; a zresztą, ten kto sięgnie po tę pozycję sam się musi przekonać.</p>
<p>Zabawne jest także to, że główny bohater w swoich rozważaniach wciąż powraca do jednego motywu &#8211; wyśmiewa kiczowatość scenariuszy wielkich Hollywoodzkich produkcji. Gdy pojawia się w tajemniczym miejscu, zwanym Ciemnym Lasem i spotyka nadnaturalne istoty, od razu zaczyna porównywać to, co go spotyka, z tym, co spotyka przeciętnego bohatera przeciętnego filmu. Najlepsze jest to, że rozwiązania podawane przez Piekarę, są dokładnym powielaniem tych samych schematów. Nie wiem zatem do czego miały służyć te zabiegi prześmiewcze?</p>
<p style="text-align: justify;">Autor ma także maniakalną skłonność do podkreślania na każdym kroku, że związek Aleksa i Alicji nie ma nic wspólnego z pożądaniem i miłością cielesną, a sam Aleks bynajmniej nie jest pedofilem. Znowu mamy do czynienia z powtarzaniem tego samego wątku niemal co chwilę. Zupełnie, jakby Piekara nie ufał swoim czytelnikom i nie potrafił innymi środkami wyjaśnić relacji łączących tę dwójkę, jak tylko dosłownie powiedzieć &#8211; Aleks nie jest pedofilem, nie chce tego dziecka zaciągnąć do łóżka! (Swoją drogą scen łóżkowych jest w książce co nie miara &#8211; na szczęście opisy są całkiem dobre i tu należy się autorowi plusik).</p>
<p style="text-align: justify;">Podsumowując, <em>Alicja</em> Piekary jest książką mało skomplikowaną, do przeczytania w dwa popołudnia. Równie szybko się ją czyta, jak o niej zapomina. Nie mogę jej z czystym sercem polecić, ale jeśli ktoś chce się odstresować i poczytać miłą historyjkę, to można po nią sięgnąć. Ot, żeby dowiedzieć się co jest na samym końcu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.diati.info/alicja-jacka-piekary/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	<img style='margin:0;padding:0;border:0;' width='1px' height='1px' src="http://www.diati.info/wp-content/plugins/mystat/mystat.php?act=time_load&id=68840&rnd=1747646865" /></channel>
</rss>

