<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dia ti?</title>
	<atom:link href="http://www.diati.info/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.diati.info</link>
	<description>Literackie poszukiwania</description>
	<lastBuildDate>Fri, 30 Jul 2010 16:35:33 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>&#8222;Alicja&#8221; Jacka Piekary</title>
		<link>http://www.diati.info/alicja-jacka-piekary/</link>
		<comments>http://www.diati.info/alicja-jacka-piekary/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 16:33:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Milly</dc:creator>
				<category><![CDATA[Fantastyka]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alicja]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Piekara]]></category>
		<category><![CDATA[powieści]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.diati.info/?p=125</guid>
		<description><![CDATA[Alicja to moje pierwsze spotkanie z prozą pana Piekary. Ta książka przykuła moją uwagę przede wszystkim okładką, potem tytułem. Jej enigmatyczny opis z pewnością nie przekonałby mnie do sięgnięcia po nią. Ale ta piękna okładka&#8230; Dałam się skusić, wciągnąć w pułapkę. To nie pierwszy raz, kiedy ładny obrazek obiecuje równie ładną zawartość. Niestety, obawiam się, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><em>Alicja</em> to moje pierwsze spotkanie z prozą pana <strong>Piekary</strong>. Ta książka przykuła moją uwagę przede wszystkim okładką, potem tytułem. Jej enigmatyczny opis z pewnością nie przekonałby mnie do sięgnięcia po nią. Ale ta piękna okładka&#8230; Dałam się skusić, wciągnąć w pułapkę. To nie pierwszy raz, kiedy ładny obrazek obiecuje równie ładną zawartość. Niestety, obawiam się, że reguła &#8222;im ładniejsza okładka, tym bardziej beznadziejna treść&#8221;, okazuje się coraz trafniejsza.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" title="Alicja" src="http://a.imageshack.us/img833/3664/alicja.jpg" alt="" width="210" height="327" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-125"></span>Pierwotnie książka ta została wydana przez wydawnictwo Red Horse w dwóch tomach: <em>Alicja i Miasto Grzechu</em> (2007) oraz <em>Alicja i Ciemny Las</em> (2008). W moje ręce trafiło wydanie zbiorowe Fabryki Słów pod wspólnym tytułem <em>Alicja</em> (2010).  Swoją drogą bardzo zdziwiło mnie rozbicie tej pozycji na dwie, małe części, które osobno zupełnie tracą to coś, co sprawia, że czytelnik ma w ogóle ochotę dotrzeć do końca opowieści. W każdym razie cieszę się, że ja natrafiłam na pełne wydanie.</p>
<p style="text-align: justify;">Przeczytałam gdzieś, że fabuła <em>Alicji</em> jest połączeniem <em>Lolity</em> Nabokova, Matyldy z <em>Leona Zawodowca</em> i <em>Alicji w krainie czarów</em>. Można się zgodzić z tym stwierdzeniem tylko i wyłącznie pod warunkiem, że spłaszczymy te trzy postacie, odbierzemy im całą głębię i wieloznaczność, jaką nadali im ich autorzy, zrobimy z nich sieczkę przystępną dla najbardziej prymitywnego odbiorcy. Autor tych słów (a ukazały się one bodaj na okładce <em>Alicji i Ciemnego Lasu</em>) próbował chyba zabłysnąć elokwencją i chciał się przypodobać panu Piekarze. Do historii rodem z Nabokovskiej <em>Lolity</em> tej książce naprawdę bardzo, bardzo daleko, można śmiało stwierdzić, że dzielą je całe galaktyki. Nie pokusiłabym się również o szukanie analogii z tak wielowarstwową powieścią, jaką jest <em>Alicja w krainie czarów</em>, gdyż ta <em>Alicja</em> jest raczej książką płaską i bazującą na zupełnie innego rodzaju motywach.  Głównej bohaterce Piekary najbliżej do Matyldy z <em>Leona Zawodowca</em>, a i to można powiedzieć tylko na upartego. Jednak film Luca Bessona przedstawiał klasę nieco wyższą.</p>
<p style="text-align: justify;">Czym zatem jest <em>Alicja</em>? Zacznijmy od nakreślenia fabuły.</p>
<p style="text-align: justify;">Głównym bohaterem książki, wokół którego toczy się cała akcja, jest Aleks &#8211; dobiegający czterdziestki, niespełniony pisarz i dziennikarz, egzystujący bez perspektyw na jakąkolwiek przyszłość. Całymi dniami poprawia i dopieszcza swój jedyny scenariusz, którego nikt nie chce docenić. Aleks jest człowiekiem przegranym i w zupełności zdaje sobie z tego sprawę, nie starając się nawet poprawić swojego losu, choć ma na to szansę &#8211; jego była szefowa z renomowanej gazety wciąż chce przyjąć go znowu do pracy, w której dobrze zarabiał i był poważanym dziennikarzem.</p>
<p>W pewnym momencie los postanowił spłatać Aleksowi figla. Okno jego mieszkania zostaje stłuczone przez piłkę do siatkówki, po którą zgłasza się czternastoletnia dziewczynka &#8211; Alicja. W ramach przeprosin postanawia zmienić życie Aleksa nie do poznania. I tak też właśnie się dzieje &#8211; nasz bohater nagle poznaje dziewczynę swoich marzeń, zaraz potem dostaje propozycję życia od sławnego aktora, znikają też jego problemy z sąsiadami, a Alicja potrafi wyciągnąć go z najgorszych tarapatów, z zagrożeniem życia włącznie. Sam Aleks staje się nagle bardziej pewny siebie i swoich możliwości, odkrywa też w sobie pokłady ogromnej siły, męskości i odwagi. Za wszystko jednak przyjdzie mu zapłacić, gdy Alicja zostanie porwana przez tajemniczego szaleńca. Po kilku latach &#8211; w drugiej części książki &#8211; gdy Aleks będzie już sławny i bogaty, sytuacja powróci jak bumerang. Alicja znika, a Aleks musi wybrać się w podróż do tajemniczego Ciemnego Lasu, zamieszkałego przez demoniczne Wróżki Zębuszki i Piaskowych Dziadków ze skłonnościami do pedofilstwa. Będzie musiał stawić czoła samemu sobie, by uratować ukochaną Alicję.</p>
<p>Jak widać fabuła nie jest zbyt górnolotna i odkrywcza. Książka ta ma jedną zaletę &#8211; dynamiczna fabuła i wartka akcja sprawia, że mimo wszelkich mankamentów, czytelnik pragnie dowiedzieć się, co stanie się dalej, a dokładniej: kim jest tajemnicza Alicja i jaką cenę przyjdzie zapłacić Aleksowi za znajomość z nią. Niestety, po dobrnięciu do końca, następuje ogromne rozczarowanie. Dostajemy sieczkę rodem z Hollywood i w gruncie rzeczy nie dane jest nam zrozumieć kim jest dziewczynka i co właściwie się działo. Do tego Piekara ma strasznie denerwującą, doprowadzającą wręcz do szału, manierę &#8211; niemal co stronę spotykamy się z dygresjami głównego bohatera dotyczącymi przyszłości. Roi się w książce od zdań typu &#8222;Alicja powiedziała mi później, że&#8230; lecz wówczas jeszcze tego nie wiedziałem&#8221;, &#8222;Zapytałem później Alicji o to i o tamto, a ona odpowiedziała mi&#8230;.&#8221;, &#8222;Kiedy pewnego razu Alicja leżała w moim łóżku, powiedziała&#8230;&#8221;,&#8221;Zrozumiałem to dopiero, kiedy ktośtam obcinał mi siekierą palce&#8230;&#8221; itp. Autor usilnie stara się wskazać czytelnikowi pewien kierunek, od razu dowiadujemy się, że dwójka bohaterów bardzo się zaprzyjaźni, że wreszcie razem zamieszkają, że Alicja ma jakieś nadzwyczajne zdolności, a na pewno to, że jak na swój wiek dziewczynka jest bardzo wyjątkowa, mądra i poważna, w końcu, że wydarzy się jakaś tragedia i Aleks będzie musiał za wszystko zapłacić (np. palcami). Piekara wciska to wszystko na siłę, podsuwa czytelnikowi pod nos coś, co powinno być w sferze domysłów. Nie twierdzę, że w ogóle nie powinien stosować takich chwytów, ale wystarczyłoby raz, dwa, góra trzy razy zasugerować, co będzie się działo w przyszłości, a nie robić to co kilka stron od początku aż do samego końca książki! To stawia czytelnika w pozycji idioty, który nie potrafi się domyśleć z samego biegu fabuły, że za niedługo wydarzy się coś zaskakującego, niesamowitego itp. Już po kilkudziesięciu stronach miałam serdecznie dość tej maniery, zastanawiałam się nawet, czy nie rzucić tej książki w kąt, uznałam jednak, że może warto przecierpieć i poczekać do końca.</p>
<p>Patrząc na <em>Alicję</em> z perspektywy całości, trzeba uznać ją za nieskomplikowane czytadło, po które można sięgnąć, gdy ma się ochotę na coś prostego, ale jednocześnie dynamicznego. Na próżno szukać w tej książce głębi, metafizycznych rozważań czy odkrywczych myśli (chociaż wydaje się, że momentami autor usiłuje włożyć w usta głównego bohatera jakieś niby-mądre słowa czy przemyślenia, które brzmią jak odgrzewane kotlety &#8211; coś o miłości, przyjaźni, poświęceniu itp., czyli wszystko, co już znamy z Hollywoodzkiego kina). Niestety, nie znajdziemy też obiecanego wyjaśnienia kim tak naprawdę jest Alicja, a finał książki jest po prostu&#8230; a zresztą, ten kto sięgnie po tę pozycję sam się musi przekonać.</p>
<p>Zabawne jest także to, że główny bohater w swoich rozważaniach wciąż powraca do jednego motywu &#8211; wyśmiewa kiczowatość scenariuszy wielkich Hollywoodzkich produkcji. Gdy pojawia się w tajemniczym miejscu, zwanym Ciemnym Lasem i spotyka nadnaturalne istoty, od razu zaczyna porównywać to, co go spotyka, z tym, co spotyka przeciętnego bohatera przeciętnego filmu. Najlepsze jest to, że rozwiązania podawane przez Piekarę, są dokładnym powielaniem tych samych schematów. Nie wiem zatem do czego miały służyć te zabiegi prześmiewcze?</p>
<p style="text-align: justify;">Autor ma także maniakalną skłonność do podkreślania na każdym kroku, że związek Aleksa i Alicji nie ma nic wspólnego z pożądaniem i miłością cielesną, a sam Aleks bynajmniej nie jest pedofilem. Znowu mamy do czynienia z powtarzaniem tego samego wątku niemal co chwilę. Zupełnie, jakby Piekara nie ufał swoim czytelnikom i nie potrafił innymi środkami wyjaśnić relacji łączących tę dwójkę, jak tylko dosłownie powiedzieć &#8211; Aleks nie jest pedofilem, nie chce tego dziecka zaciągnąć do łóżka! (Swoją drogą scen łóżkowych jest w książce co nie miara &#8211; na szczęście opisy są całkiem dobre i tu należy się autorowi plusik).</p>
<p style="text-align: justify;">Podsumowując, <em>Alicja</em> Piekary jest książką mało skomplikowaną, do przeczytania w dwa popołudnia. Równie szybko się ją czyta, jak o niej zapomina. Nie mogę jej z czystym sercem polecić, ale jeśli ktoś chce się odstresować i poczytać miłą historyjkę, to można po nią sięgnąć. Ot, żeby dowiedzieć się co jest na samym końcu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.diati.info/alicja-jacka-piekary/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Kamieniczka&#8221; Edyty Szałek</title>
		<link>http://www.diati.info/kamieniczka-edyty-szalek/</link>
		<comments>http://www.diati.info/kamieniczka-edyty-szalek/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Jul 2010 15:32:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Milly</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Edyta Szałek]]></category>
		<category><![CDATA[Kamieniczka]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[zbiór]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.diati.info/?p=103</guid>
		<description><![CDATA[O zbiorze opowiadań Kamieniczka Edyty Szałek pisałam już jakiś czas temu i tak się złożyło, że dość szybko trafił w moje ręce. Tę niewielką, osiemdziesięciostronicową książeczkę czyta się niemal jednym tchem i prawie nie zauważa się mijającego czasu, gdy dociera się do końca opowieści. Swoimi wrażeniami z tej godziny poświęconej pierwszemu tomowi cyklu &#8222;Widokówki&#8221; postaram [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.diati.info/wp-content/uploads/2009/10/kamieniczka.jpg"><img class="size-full wp-image-104     aligncenter" title="kamieniczka" src="http://www.diati.info/wp-content/uploads/2009/10/kamieniczka.jpg" alt="Okładka" width="230" height="361" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">O zbiorze opowiadań <em>Kamieniczka</em> <strong>Edyty Szałek</strong> <a href="http://www.diati.info/chce-przeczytac/" target="_blank">pisałam już jakiś czas temu</a> i tak się złożyło, że dość szybko trafił w moje ręce. Tę niewielką, osiemdziesięciostronicową książeczkę czyta się niemal jednym tchem i prawie nie zauważa się mijającego czasu, gdy dociera się do końca opowieści. Swoimi wrażeniami z tej godziny poświęconej pierwszemu tomowi cyklu &#8222;Widokówki&#8221; postaram się z Wami podzielić.</p>
<p><span id="more-103"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Kamieniczka</em> składa się z kilku dość krótkich opowiadań (jedno ma nawet niecałą stronę długości) połączonych ze sobą w dość nieskomplikowany sposób &#8211; ich akcja dzieje się w obrębie jednego, małego miasteczka, są też powiązane w pewien sposób bohaterami. Osoba pojawiająca się na przykład drugoplanowo w jednym opowiadaniu, w następnym wraca jako główna postać. Klamrą, która spina wszystkie te opowieści, jest tytułowa kamieniczka, pojawiająca się na początku i na końcu książki.</p>
<p style="text-align: justify;">Trudno mówić, w przypadku książki Edyty Szałek, o fabule opowiadań. Tak naprawdę są to opowieści o życiu każdego z nas, o życiu każdego człowieka, z jego radościami, troskami, smutkami, miłością, zagubieniem, przyjaźnią i śmiercią. O tym, co spotyka nas, lub co może nas spotkać. Autorka okazuje się być doskonałą obserwatorką, potrafiącą wyciągnąć esencję z obserwowanych zjawisk i zapisać ją w trafny i ciekawy sposób. Można powiedzieć, że każde opowiadanie <em>Kamieniczki</em> to zatrzymany w kadrze obraz, widokówka, zapis zwykłej, codziennej sytuacji, którą przeżywać może każdy człowiek. I to właśnie ta zwyczajność, codzienność, staje się niezwykła, jest największym atutem tej książki. To lustrzane odbicie rzeczywistości, w której można się przejrzeć i dostrzec coś ważnego, niepowtarzalnego w tym zwykłym, normalnym świecie. Lustro, w którym możemy dojrzeć siebie.</p>
<p style="text-align: justify;">Bardzo polecam wrażliwą i dojrzałą prozę Edyty Szałek. Ta niewielka książeczka może przynieść wiele pożytku i refleksji każdemu, kto po nią sięgnie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.diati.info/kamieniczka-edyty-szalek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Powrót po przejściach.</title>
		<link>http://www.diati.info/powrot-po-przejsciach/</link>
		<comments>http://www.diati.info/powrot-po-przejsciach/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Jul 2010 12:35:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Milly</dc:creator>
				<category><![CDATA[Powitanie]]></category>
		<category><![CDATA[Wieści]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.diati.info/?p=113</guid>
		<description><![CDATA[Oto nastał dzień oficjalnego powrotu &#8222;Dia ti?&#8221; :) Choć książki czytałam, nie miałam zupełnie czasu, żeby je recenzować, czy pisać jakiekolwiek teksty. Teraz wszystko wróciło do normy. Będę się starała recenzować przeczytane książki na bieżąco i mam nadzieję, że wpisy będą się pojawiały z większą częstotliwością. A teraz biorę się za nadrabianie zaległości &#8211; obym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Oto nastał dzień oficjalnego powrotu &#8222;Dia ti?&#8221; :) Choć książki czytałam, nie miałam zupełnie czasu, żeby je recenzować, czy pisać jakiekolwiek teksty. Teraz wszystko wróciło do normy. Będę się starała recenzować przeczytane książki na bieżąco i mam nadzieję, że wpisy będą się pojawiały z większą częstotliwością. A teraz biorę się za nadrabianie zaległości &#8211; obym jeszcze pamiętała coś z książek, które czytałam pół roku temu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.diati.info/powrot-po-przejsciach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Gra Anioła&#8221; Carlos Ruiz Zafon</title>
		<link>http://www.diati.info/gra-aniola-carlos-ruiz-zafon/</link>
		<comments>http://www.diati.info/gra-aniola-carlos-ruiz-zafon/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Sep 2009 22:27:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Milly</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Polecanki]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Carlos Riuz Zafon]]></category>
		<category><![CDATA[Gra Anioła]]></category>
		<category><![CDATA[powieści]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.diati.info/?p=98</guid>
		<description><![CDATA[Książka Carlosa Ruiza Zafona trafiła w moje ręce przypadkiem, wyciągnięta &#8222;spod lady&#8221; z referencją &#8222;to specjalnie dla naszych wymagających czytelników&#8221;*. Przeczytałam opis z okładki i pomimo świadomości, że to druga książka cyklu Cmentarza Zapomnianych Książek poczułam, że muszę ją przeczytać. W mrocznej i niespokojnej Barcelonie lat dwudziestych XX wieku młody pisarz, żyjący obsesyjną i niemożliwą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Książka Carlosa Ruiza Zafona trafiła w moje ręce przypadkiem, wyciągnięta &#8222;spod lady&#8221; z referencją &#8222;to specjalnie dla naszych wymagających czytelników&#8221;<strong>*</strong>. Przeczytałam opis z okładki i pomimo świadomości, że to druga książka cyklu Cmentarza Zapomnianych Książek poczułam, że muszę ją przeczytać.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.diati.info/wp-content/uploads/2009/09/Gra_Aniola.jpg"><img class="size-full wp-image-100  aligncenter" title="Gra_Aniola" src="http://www.diati.info/wp-content/uploads/2009/09/Gra_Aniola.jpg" alt="Gra_Aniola" width="200" height="283" /></a></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">W mrocznej i niespokojnej Barcelonie lat dwudziestych XX wieku młody pisarz, żyjący obsesyjną i niemożliwą miłością, otrzymuje od tajemniczego wydawcy ofertę napisania książki, jakiej jeszcze nie było, w zamian za fortunę i, być może, coś więcej&#8230; Z niezwykłą precyzją powieściopisarską i w charakterystyczny dlań, oszałamiającym stylu autor <em>Cienia wiatru</em> ponownie przenosi czytelników do Barcelony Cmentarza Zapomnianych Książek. Obdarowuje nas niezwykłą intrygą, romansem i tragedią, prowadzi poprzez labirynt tajemnic, gdzie czar książek, namiętność i przyjaźnie splatają się w mistrzowskiej opowieści.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-98"></span>Jak na książkę, która liczy sobie ponad 600 stron, <em>Grę Anioła</em> czyta się zaskakująco szybko, niemal połykając całą fabułę. Gdyby nie inne zajęcia, które zmuszały mnie do przerwania lektury, mogłabym zagłębiać się w niej od rana do nocy. I trzeba przyznać, że jest w czym się zagłębiać. Ale po kolei &#8211; zacznijmy od zarysowania fabuły.</p>
<p style="text-align: justify;">David Martin to początkujący, ale dobrze rokujący pisarz. Poznajemy go w wieku lat siedemnastu, gdy dostaje nieoczekiwaną szansę od losu &#8211; wydawca podrzędnej gazety, w której młody David pracuje, pozwala mu opublikować jedno z jego opowiadań. Wbrew wszelkim oczekiwaniom opowiadanie zyskuje ogromną popularność, która przysparza pisarzowi tyleż samo fanów, co wrogów, w związku z czym jest zmuszony pisać pod pseudonimem, pod ogromną presją i za niewielkie pieniądze. Martin zaczyna snuć opowieść o swoim ciężkim dzieciństwie, w którym miłość do książek zastępowała mu miłość rodziców. Jednocześnie przedstawia nam swoich najbliższych przyjaciół &#8211; Pedra Vidala, protektora, który zawsze chronił go i pomagał, księgarza Sempere, który zastępował mu ojca oraz piękną Cristinę Sagnier, miłość młodzieńczych lat. Wraz z kolejnymi rozdziałami poznajemy dalsze losy Davida, wypełnione bólem tworzenia, samotnością i zmaganiami z chorobą. Aż do momentu kulminacyjnego, w którym pojawia się tajemniczy Andreas Corelli, wydawca z Paryża, który proponuje Martinowi układ &#8211; pisarz stworzy dla niego książkę, której nikt nigdy jeszcze nie zdołał napisać, a w zamian zyska ogromną fortunę i odzyska zdrowie. Przyjęcie tej propozycji wciąga Davida w szereg dziwnych i niewyjaśnionych wydarzeń, a odkrycie zagadki sprzed lat stanie się kluczem do ocalenia własnego życia i uwolnienia się od zobowiązań, które go przerosły&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Cała historia jest opisana z niezwykłą precyzją, widać, że Autor włożył w nią sporo wysiłku, poukładał wszystkie elementy tak, by miały swoje odpowiednie miejsce w powieści. Żadne wydarzenie opisane w <em>Grze&#8230;</em> nie dzieje się przypadkowo, wszystko ma swoje wytłumaczenie, swoje przyczyny i późniejsze skutki. Osobiście najbardziej podobała mi się postać Davida Martina, zbudowana z krwi i kości, pełna zarówno idealizmu, jak i mrocznych stron i wad. Widać, że ta postać żyje, że ma emocjonalny stosunek do wszystkiego, co opowiada i do postaci, które spotyka.Wspaniale zbudowany jest wizerunek pisarza, jego zmagań z własnymi ambicjami, niemocą twórczą czy wręcz przeciwnie &#8211; szałem tworzenia. Sceny opisujące jego pracę, przemyślenia, cały jego zawód są mi niezwykle bliskie. Zwłaszcza zaś tragikomiczne sytuacje na gruncie mistrz-uczennica, rozmowy o książkach, pisarstwie i ćwiczeniach stylu. Motyw mistrza i uczennicy nie jest może za bardzo odkrywczy, ale wykorzystany jest w interesujący sposób i pasuje do całości &#8211; zarazem uczy i bawi.</p>
<p style="text-align: justify;">Muszę wspomnieć również o nawiązaniach do poprzedniej książki Zafona &#8211; <em>Cienia wiatru</em>. Nie czytałam jej, choć mam nadzieję zapoznać się z nią w najbliższym czasie. Wiadomo, że obie książki są ze sobą połączone niektórymi bohaterami, a konkretnie rodziną Sempere i częściowo Isabellą, uczennicą Martina. Akcja <em>Gry Anioła</em> dzieje się na kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt lat przed wydarzeniami poprzedniej książki. I choć nie czytałam tamtej książki, nawiązanie postaci wydaje mi się bardzo ciekawe. Natomiast to, co mi się nie podobało, to wrzucenie jakby na siłę Cmentarza Zapomnianych Książek do fabuły <em>Gry</em>&#8230; Tak jak pisałam wcześniej, żadne wydarzenie nie jest dla fabuły obojętne, także i Cmentarz znalazł tu swoje zastosowanie, ale wydało mi się to jedynie chwytem marketingowym &#8211; czytelnicy, którzy przeczytali poprzednią książkę i byli uczuciowo związani z tym miejscem, sięgną i po tą lekturę, by poczuć jeszcze raz ten sam klimat. Tyle, że tego klimatu tam nie ma. Cmentarz jest opisany bodaj w jednym rozdziale, na dodatek dość niedbale, jakby Autor liczył na to, że wszyscy znają już to miejsce, więc nie trzeba się wysilać przy opisywaniu go. Skoro jednak już znalazł tam swoje miejsce (chociaż moim zdaniem można było ominąć ten wątek i wydarzenia w nim zawarte umieścić gdzie indziej, odpowiednio modyfikując ten fragment), powinien być opisany z należytą dbałością. Nie czytałam<em> Cienia wiatru</em> i nie poczułam klimatu tego miejsca, a tak być nie powinno, tym bardziej, że na okładce dwukrotnie wspominany jest Cmentarz &#8211; chyba tylko jako wabik na czytelnika.</p>
<p style="text-align: justify;">Kolejnym mankamentem, który z czasem zaczyna rzucać się w oczy, jest fakt, że w dialogach inni bohaterowie książki mają często ten sam styl wypowiedzi, co David Martin &#8211; przeważnie ironiczny, zdystansowany, pełny ciętych ripost o humorystycznym zabarwieniu. Można to jednak wytłumaczyć specyficzną narracją pierwszoosobową &#8211; wszystkie wydarzenia widzimy oczami głównego bohatera, jest to w głównej mierze zapis wspomnień tego, co się działo, a to z kolei powoduje, że Martin mógł inaczej odtworzyć dialog niż miało to miejsce &#8222;w rzeczywistości&#8221;, zabarwić go swoim stylem wypowiedzi. Mimo wszystko uważam, że dialogi są prowadzone mistrzowsko, choć cały czas w tym samym stylu. Humor, cięte odpowiedzi i ironia to mocne strony tej powieści. Nie raz setnie się uśmiałam czytając czy to przemyślenia, czy też właśnie dialogi (zwłaszcza rozmowy Davida z jego uczennicą, Isabellą, są powalające). Do tego żywe opisy i akcja tocząca się zdecydowanym rytmem &#8211; Autor nie spieszy się, powoli odsłaniając całą historię Martina, raz po raz dorzucając kolejne cegiełki do tej układanki, zaskakując czytelnika coraz bardziej.</p>
<p style="text-align: justify;">Schody zaczynają się mniej więcej na 80 stron przed zakończeniem powieści. Idealny rytm gdzieś zaczyna się gubić. Autor przyspiesza akcję, operując nowymi informacjami w zastraszającym tempie. To, co wcześniej rozmieszczone było na kilkudziesięciu stronach, teraz ściaśnia się do rozmiaru kilkustronicowego rozdziałku. Wydarzenia galopują do przodu aż do epilogu, a gdzieś po drodze gubi się najważniejsze &#8211; o co właściwie chodzi? Zakonotowałam  poszczególne wydarzenia, ale za nic na świecie nie mogę zrozumieć co właściwie się wydarzyło. Na czym polegała cała intryga? Po co Martin pisał ową tajemniczą książkę? Umknęło mi to zupełnie. Ale to jeszcze nic. Gdyby książka zakończyła się wraz z ostatnim rozdziałem, miałabym na to wytłumaczenie (o czym za chwilę). Niestety, był jeszcze Epilog &#8211; gwóźdź do trumny. Nie spodziewałam się tak drętwego zakończenia, grającego na uczuciach, niemalże happy endu w hollywoodzkim stylu. Ta książka zasługuje na coś więcej. Czytelnik zasługuje na coś więcej! Epilog był najbardziej rozczarowującym momentem tej książki. O ile do pewnego momentu czytało się cudownie, a opowiadana historia była doprawdy bajeczna, tak końcówka przybiła mnie zupełnie. Autorze! Czy goniły Cię terminy? Czy nie byłeś w stanie wymyślić niczego lepszego? Brak natchnienia, brak muzy? Och, przecież istnieje jeszcze coś takiego, jak zakończenie otwarte, niedopowiedziane! I to byłoby najwspanialsze, co ta książka mogła dostać.</p>
<p style="text-align: justify;">A dlaczego? Otóż w trakcie zagłębiania się w opowieść Davida, zwłaszcza po wątku poważnej choroby, potem spotkania Corellego i wreszcie rozpoczęcia spirali niewyjaśnionych wydarzeń, zaczynała rodzić się we mnie pewność, że nasz bohater jest schizofrenikiem. I motyw ten niezmiernie mi się podobał. Na końcu wszystko już wskazywało, że Martin postradał zmysły, żyje w wytworze swojej własnej wyobraźni, która w dodatku wpędza go w zabójcze tarapaty. I gdyby zakończenie pozostawiało cień wątpliwości, gdyby nie było wiadomo, czy rzeczywiście wszystko to zdarzyło się tylko w chorym umyśle pisarza, czy też miało miejsce naprawdę &#8211; och, to byłoby właśnie owo idealne zakończenie. Po części tak właśnie kończy się ostatni rozdział. Ale po nim następuje Epilog&#8230; który zniszczył całe moje wyobrażenie, cały klimat, całe to niedopowiedzenie. Nie wyjaśnił żadnych wydarzeń, nie rozwiał wątpliwości, ale wszystko zepsuł.</p>
<p style="text-align: justify;">Książkę jako całość oceniam na dobry z plusem i polecam. Mimo drobnych wpadek, które wymieniłam, oraz, moim skromnym zdaniem, zepsutego zakończenia, warto sięgnąć po <em>Grę Anioła</em> i przynajmniej przez 520 stron cieszyć się niezmąconą, świetną lekturą. Ostatnie osiemdziesiąt kilka stron można pominąć milczeniem &#8211; choć podobno mężczyznę ocenia się nie po tym jak zaczął, ale jak skończył&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Mam nadzieję, że uda mi się wkrótce sięgnąć po drugą książkę Carlosa Ruiza Zafona i zmalować jej równie dobrą, a być może, że jeszcze lepszą, recenzję.</p>
<address style="text-align: justify;">*Swoją drogą warto mieć takie znajomości w bibliotece i dostawać książki &#8222;spod lady&#8221; ;-)</address>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.diati.info/gra-aniola-carlos-ruiz-zafon/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fragment &#8222;Od nowiu do pełni&#8221;</title>
		<link>http://www.diati.info/fragment-od-nowiu-do-pelni/</link>
		<comments>http://www.diati.info/fragment-od-nowiu-do-pelni/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Sep 2009 09:14:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Milly</dc:creator>
				<category><![CDATA[Fragmenty książek]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Polecanki]]></category>
		<category><![CDATA[fragmenty powieści]]></category>
		<category><![CDATA[Hanna Fronczak]]></category>
		<category><![CDATA[Od nowiu do pełni]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.diati.info/?p=95</guid>
		<description><![CDATA[Pisałam już jakiś czas temu o książce Hanny Fronczak Od nowiu do pełni, którą chciałabym przeczytać. Teraz nadarzyła się okazja do zapoznania się z fragmentem powieści na stronach Fantasy Book. By przystąpić do czytania, wystarczy kliknąć w ten link. Enjoy!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Pisałam już jakiś czas temu o książce <strong>Hanny Fronczak</strong> <em>Od nowiu do pełni</em>, którą chciałabym przeczytać.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" title="Okładka" src="http://fantasybook.idl.pl/modules/BookCatalog/images/bookimg/fronczak-od-nowiu-dopelni.jpg" alt="Od nowiu do pełni" width="138" height="216" /></p>
<p>Teraz nadarzyła się okazja do zapoznania się z fragmentem powieści na stronach Fantasy Book. By przystąpić do czytania, wystarczy kliknąć w <a href="http://fantasybook.idl.pl/modules.php?name=Content&amp;pa=showpage&amp;pid=368" target="_blank">ten link</a>. Enjoy!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.diati.info/fragment-od-nowiu-do-pelni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Rok 1984&#8243; George&#8217;a Orwella</title>
		<link>http://www.diati.info/rok-1984-georgea-orwella/</link>
		<comments>http://www.diati.info/rok-1984-georgea-orwella/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Sep 2009 16:42:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Milly</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Polecanki]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[antyutopia]]></category>
		<category><![CDATA[George Orwell]]></category>
		<category><![CDATA[katastrofizm]]></category>
		<category><![CDATA[pesymizm]]></category>
		<category><![CDATA[powieści]]></category>
		<category><![CDATA[Rok 1984]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.diati.info/?p=92</guid>
		<description><![CDATA[Książkę pochłonęłam już ponad miesiąc temu, jednak do tej pory nie zdobyłam się na odwagę aby ją zrecenzować. Wydaje mi się, że jest to na tyle znana pozycja, że pisało o niej wielu mądrzejszych ode mnie. Nie będę więc udawać, że potrafię powiedzieć o tej książce coś więcej, czy też coś innego, niż inni. Po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Książkę pochłonęłam już ponad miesiąc temu, jednak do tej pory nie zdobyłam się na odwagę aby ją zrecenzować. Wydaje mi się, że jest to na tyle znana pozycja, że pisało o niej wielu mądrzejszych ode mnie. Nie będę więc udawać, że potrafię powiedzieć o tej książce coś więcej, czy też coś innego, niż inni. Po recenzję zaś odeślę Was do serwisu BiblioNETka, gdzie jest ich dość sporo: <a href="http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=59" target="_blank">Rok 1984, Orwell George</a>. Dla siebie zaś zostawię jedynie wrażenia, które tkwią we mnie do dnia dzisiejszego&#8230;</p>
<p><span id="more-92"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Przede wszystkim naszła mnie taka refleksja, że Orwell jest idealnym dzieckiem swoich czasów i doskonale wpasowuje się w tendencje społeczno-filozoficzne tamtego okresu. Zapewne jest to jakieś moje zboczenie &#8222;zawodowe&#8221;, ale zajmując się od dłuższego czasu historiozofią nie mogłam nie zauważyć u niego tendencji, które już na początku XX wieku stały się dominującymi prądami filozoficznymi. Chodzi mianowicie o tendencje katastroficzno-degeneracyjne. XVIII i XIX wiek były pełnym nadziei, wzniosłym okresem triumfu teorii postępu i nieograniczonej wiary w naukę. Człowiek mógł wszystko, zyskiwał coraz większą doskonałość, nie było wątpliwości, że wkrótce osiągnie ideał i żyć będzie w świecie utopijnym. Ogólne tendencje zaczęły zmieniać się wraz z nadejściem nowego stulecia, a już po I wojnie światowej ludzie zrozumieli, że wzrost nauki i techniki nie prowadzi do doskonałości, wręcz przeciwnie &#8211; w człowieku budzi się bestia, zaczynają nim rządzić niezrozumiałe instynkty, sprzeczne z tym wszystkim, do czego jeszcze tak niedawno dążono. Już nie postęp i utopia, ale degeneracja i katastrofa wiszą nad całą ludzkością. Orwell niewątpliwie był pod wielkim wpływem tych nastrojów, gdy tworzył wizję przyszłości, typową dla XX wieku antyutopię. Jego przewagą nad innymi była z pewnością niezwykła intuicja i pewnego rodzaju zdolność profetyczna, gdyż w momencie, gdy wielu ludzi było pod ogromnym urokiem komunizmu i socjalizmu, on potrafił spojrzeć dalej, przewidzieć do czego może to doprowadzić, jeszcze zanim ktokolwiek zdążył o tym pomyśleć.</p>
<p style="text-align: justify;">Najgorsze w całej tej książce jest to, że ma się nieodparte wrażenie, iż wszystko to jest możliwe. A nawet więcej &#8211; że powoli ta wizja staje się prawdą. Przeraża nie sama wizja rzeczywistości, wojny, strachu i braku podstawowych środków do życia. Wszystko to przecież już przeżyliśmy &#8211; komunizm, stan wojenny w Polsce. Przeraża najbardziej fakt, że człowiek jest do tego zdolny. Człowiek człowiekowi zgotuje taki los. I dlaczego? W imię czego? Nie po to, by było lepiej. Po to, by mieć władzę. By stać się bogiem.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak, to właśnie jest najgorsze &#8211; że człowiek jest do tego zdolny, leży to w jego naturze. Wbrew wszystkiemu, czego jestem świadkiem, wbrew temu, co słyszy się codziennie w telewizji, czyta w gazetach, jest we mnie tendencja do wiary w to, że człowiek jest istotą szlachetną, dobrą z natury. Że poświęcenie , honor, miłość i szlachetność są tymi cechami, które zawsze będą mu towarzyszyć, jeśli nie wszystkim, to choćby wybitnym jednostkom. Jednak czasem dochodzę do wniosku, że jest to tylko pobożne życzenie. Trzeba się łudzić, by nie zwariować, by żyć normalnie i zarażać tym złudzeniem innych. Im dłużej będziemy w to wierzyć, tym lepiej dla nas. <em>Rok 1984</em> początkowo też daje taką nadzieję. Że jest jeszcze ktoś, kto widzi co się dzieje, kto zna prawdę i zrobi wszystko, by naprawić świat. Potem ta nadzieja jest nam brutalnie odebrana. Najtrudniej jest pozostać człowiekiem.</p>
<p style="text-align: justify;">Jest taka scena, tuż pod koniec książki, gdy dwójka głównych bohaterów spotyka się przypadkowo ze sobą. Ta scena zapadła mi w pamięć najbardziej. Wstrząsnęła najmocniej. Bo choć łudziłam się, że wszystko skończy się inaczej, choć broniłam się przed tą świadomością, to nie da się pominąć milczeniem faktu, że to, co Orwell mówi o naturze ludzkiej, jest prawdą.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: Verdana; font-size: x-small;">- Zdradziłam cię &#8211; oświadczyła bez ogródek.<br />
- Ja ciebie też &#8211; odparł.<br />
Znów rzuciła mu krótkie, pełne niechęci spojrzenie.<br />
- Czasami &#8211; ciągnęła &#8211; grożą ci czymś&#8230; czymś, czego nie możesz znieść, o czym boisz się nawet myśleć. A wtedy mówisz: &#8222;Nie róbcie tego mnie, zróbcie to temu-a-temu&#8221;. I może później próbujesz udawać, że był to jedynie wybieg, że powiedziałeś tak tylko po to, aby przestali cię dręczyć, że przecież wcale tak nie myślałeś. Ale to nieprawda. Wówczas, kiedy ci grożą, pragniesz tego ze wszystkich sił. Wiesz, że to jedyny ratunek, więc chwytasz się go kurczowo. Chcesz, żeby zrobili to tej osobie. Nie obchodzi cię, jak bardzo będzie cierpiała. Liczysz się tylko ty.<br />
- Liczysz się tylko ty &#8211; powtórzył.<br />
- I potem zmienia się nastawienie do tego kogoś.<br />
- Tak, zmienia &#8211; potwierdził.</span></p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.diati.info/rok-1984-georgea-orwella/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chcę przeczytać&#8230;</title>
		<link>http://www.diati.info/chce-przeczytac/</link>
		<comments>http://www.diati.info/chce-przeczytac/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Sep 2009 15:32:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Milly</dc:creator>
				<category><![CDATA[Fragmenty książek]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Polecanki]]></category>
		<category><![CDATA[Wieści]]></category>
		<category><![CDATA[chcę przeczytać]]></category>
		<category><![CDATA[E. Szałek]]></category>
		<category><![CDATA[fragmenty powieści]]></category>
		<category><![CDATA[J.M. Harrison]]></category>
		<category><![CDATA[K. DiCamillo]]></category>
		<category><![CDATA[K. Meyer]]></category>
		<category><![CDATA[nowości]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[powieści]]></category>
		<category><![CDATA[R. Frank]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[S. Łukjanienko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.diati.info/?p=88</guid>
		<description><![CDATA[Zrobiłam dziś spis kilku tytułów, nowości, które chciałabym przeczytać. Z opisów, recenzji i fragmentów powieści wynika jednoznacznie, że są to książki, które koniecznie muszą wpaść w moje ręce. Być może ktoś o podobnym do mnie guście również skorzysta na tej wyliczance. Pozwolę sobie jedynie pominąć listę książek przybliżających tematykę branży wydawniczej, z którą to mam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Zrobiłam dziś spis kilku tytułów, nowości, które chciałabym przeczytać. Z opisów, recenzji i fragmentów powieści wynika jednoznacznie, że są to książki, które koniecznie muszą wpaść w moje ręce. Być może ktoś o podobnym do mnie guście również skorzysta na tej wyliczance. Pozwolę sobie jedynie pominąć listę książek przybliżających tematykę branży wydawniczej, z którą to mam nadzieję bliżej się zapoznać w najbliższym czasie.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-88"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Viriconium J. M. Harrisona, którego fragment znajduje się <a href="http://www.przystan-literacka.pl/index.php?show=2640" target="_blank">tutaj</a>.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">W Viriconium młodzi mężczyźni, nocami zaprzątnięci morderczymi gierkami, porozumiewają się za pomocą gwizdnięć. Ktoś, kto obudzi się znienacka w środku nocy, może czasem usłyszeć tupot ich nóg albo czyjś naglący szept. Potem te odgłosy znikają, oddalają się w stronę Cynowego Rynku bądź Margarethestrasse. Następnego dnia, gdzieś w rynsztoku, zostanie odnaleziony kolejny arystokrata z poderżniętym gardłem. Kto odróżni, co jest rzeczywistością, a co majakiem; co magią, a co iluzją; kto bohaterem, a kto łotrem; kto człowiekiem, a kto potworem&#8230; w Viriconium?</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>Kamieniczka</em> <strong>Edyty Szałek</strong>, ciekawy zbiór opowiadań, którego fragment znajduje się <a href="http://www.przystan-literacka.pl/index.php?show=2581" target="_blank">tutaj</a>. Sama autorka w ten sposób zachęca czytelników do sięgnięcia po jej książkę:</p>
<blockquote>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; font-family: 'Verdana','sans-serif';">&#8222;Kamieniczka&#8221; to książka o ludziach. Została stworzona z empatii i umiejętności obserwowania zjawisk drobnych i pozornie zwyczajnych. Jest poniekąd hołdem dla przypadkowych bohaterów, których życie jest tak samo ciekawe, jak huragany poruszające posadami wielkich tego świata, tyle, że my nie zawsze mamy czas, by sie tym życiom przyjrzeć. Warto ponieważ &#8222;Kamieniczka&#8221; ma atmosferę baśni dla dorosłych, choć tylko gdy chodzi o kreowanie jej słowami, bo kwestie w niej poruszane czasami są mało bajkowe. Mój piętnastoletni syn, który poświęca więcej czasu na komputer niż książki, przeczytał jedno z opowiadań i powiedział mi: &#8222;Masz rację mamo, tak właśnie czuje się lato, wiatr na twarzy, zapach rzepaku, wierzę, że tak właśnie jest. Przez moment poczułem ciepło słońca, mimo, że za oknem zima. Przez moment tam byłem&#8221;. Być może dlatego też warto? By poczuć zapomniane zapachy i słońce na twarzy mimo zimy? Hm&#8230; Trudno zachęcać do przeczytania przez siebie napisanej książki, ale dużo łatwiej jest mi napisać: chciałabym tam być, poznać tych ludzi, zahaczyć o Kamieniczkę&#8230; Zapraszam i dziękuję.</span></p>
</blockquote>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>Lodowy ogień</em> <strong>Kaia Meyera</strong>, fantastyczna opowieść osadzona w realiach XIX-wiecznej Rosji, której fragment można przeczytać <a href="http://www.przystan-literacka.pl/index.php?show=2533" target="_blank">tutaj</a>.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Sankt Petersburg, koniec XIX wieku. Luksusowy Hotel Aurora jest całym światem Myszy, pogardzanej przez resztę służby osieroconej czyścicielki butów, która nigdy nie opuściła jego murów.</p>
<p style="text-align: justify;">Kiedy w jednym z pokoi melduje się tajemnicza dama w towarzystwie niemego, nieszczęśliwego chłopca, a ekstrawagancka Angielka o niebieskich włosach ratuje Mysz od zamarznięcia, życie nastoletniej dziewczyny diametralnie się zmienia. Rzucona w środek walki dwóch czarodziejek, Mysz będzie musiała dotrzeć do prawdy o swojej rodzinie oraz do ukrytego w niej źródła siły, które okaże się potężniejsze niż magia.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>Magiczny Słoń </em><strong>Kate DiCamillo</strong><span style="font-size: x-small;"><strong></strong></span>, autorki słynnego <em>Dzielnego Despero</em>. Niesamowita baśń dla dużych i małych.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Kiedy namiot wróżki pojawił się na placu targowym miasteczka Baltese, dziesięcioletni chłopiec, któregopo śmierci rodziców wychowuje stary żołnierz, postanawia zadać wróżce pytanie, czy jego siostra żyje. A jeśli tak, jak może ją znaleźć. Tajemnicza odpowiedź wróżki (Słoń!, Słoń Cię tam zaprowadzi!) rozpoczyna łańcuch tak niezwykłych i nieprawdopodobnych wydarzeń, że trudno uwierzyć, że to mogło się zdarzyć naprawdę. W tej podobnej do snu i urzekającej baśni duże znaczenie odgrywają piękne nastrojowe ilustracje Yoko Tanaka.Kate DiCamillo wyczarowuje zapadającą w pamięć baśń o tym, żeby z wiarą otwierać się na nieoczekiwane oraz o tym, że to, co wyjątkowe i niezwykłe może być prawdziwe.</p>
</blockquote>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; font-family: 'Verdana','sans-serif';"> </span></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Każdy dom potrzebuje balkonu Riny Frank, izraelskiej pisarki. To bajka, która zbyt szybko przeradza się w prozę życia. Fragment <a href="http://www.przystan-literacka.pl/index.php?show=2760" target="_blank">tutaj</a>.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong><span style="font-size: 10pt; font-family: 'Verdana','sans-serif';">W ubogiej dzielnicy Hajfy otoczona kochającą rodziną dorasta dziewczynka o zielonych roześmianych oczach, spojrzeniu których kryje się smutek. Dziewczynka stanie się piękną młodą kobietą, tak piękną, że poślubi niezwykle bogatego i przystojnego architekta z Barcelony. Jednak bajka o Kopciuszku skończy się zbyt szybko. &#8222;Każdy dom potrzebuje balkonu&#8221; to niesłychanie ciepła historia rodzinna, w której humor łączy się ze smutkiem, a szczęście przeplata się ze łzami. To głęboka i wzruszająca opowieść o cudownych latach dzieciństwa, miłości, dojrzewaniu i dokonywaniu wyborów, które rzutują na naszą przyszłość i na to, kim się stajemy.</span></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>Fałszywe Lustra</em> <strong>Siergieja Łukjanienki</strong>, uwielbianego przeze mnie rosyjskiego pisarza, który podbił moje serce cyklem urban fantasy o Patrolach. Tym razem coś bardziej sci-fi w klimatach Matrixa, zobaczymy czy mi się spodoba ;-)</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Głębia &#8211; świat wirtualny, alternatywna rzeczywistość, wykreowana w pamięci globalnej sieci. Można w niej pracować, bawić się, uprawiać seks, pić i grać. Ale wychodzi się dopiero wtedy, gdy timer wyrzuci użytkownika. Tylko nurkowie, głębinowa elita, potrafią wynurzać się samodzielnie. Jeden z nich musi odkryć, kim jest postać, która nagle pojawia się w głębi. Nie ma odpowiednika w świecie rzeczywistym. I nie została stworzona przez Sieć&#8230;</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">I to tyle w kwestii &#8222;Chcę przeczytać&#8230;&#8221; na dzień dzisiejszy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.diati.info/chce-przeczytac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowy sznurek!</title>
		<link>http://www.diati.info/nowy-sznurek/</link>
		<comments>http://www.diati.info/nowy-sznurek/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Sep 2009 14:37:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Milly</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawe miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Wieści]]></category>
		<category><![CDATA[fragmenty powieści]]></category>
		<category><![CDATA[informacje]]></category>
		<category><![CDATA[newsy]]></category>
		<category><![CDATA[Przystań Literacka]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.diati.info/?p=86</guid>
		<description><![CDATA[W zakładce &#8222;Po nitce do kłębka&#8221; znalazło się miejsce dla nowego linka. Tym razem wyszukałam bardzo rozbudowany serwis internetowy, oczywiście dotyczący literatury, pod zgrabną nazwą Przystań Literacka. Mnóstwo informacji, fajne recenzje i sporo fragmentów powieści. Już za pierwszym razem znalazłam tam dla siebie wiele ciekawostek. Bardzo polecam!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W zakładce &#8222;Po nitce do kłębka&#8221; znalazło się miejsce dla nowego linka. Tym razem wyszukałam bardzo rozbudowany serwis internetowy, oczywiście dotyczący literatury, pod zgrabną nazwą <a href="http://www.przystan-literacka.pl" target="_blank">Przystań Literacka</a>. Mnóstwo informacji, fajne recenzje i sporo fragmentów powieści. Już za pierwszym razem znalazłam tam dla siebie wiele ciekawostek. Bardzo polecam!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.diati.info/nowy-sznurek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kolejne interesujące miejsca w sieci</title>
		<link>http://www.diati.info/kolejne-interesujace-miejsca-w-sieci/</link>
		<comments>http://www.diati.info/kolejne-interesujace-miejsca-w-sieci/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Aug 2009 13:36:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Milly</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawe miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[blogi]]></category>
		<category><![CDATA[Forum Młodych Bibliotekarzy]]></category>
		<category><![CDATA[GoldenLine]]></category>
		<category><![CDATA[konferencje]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[miejsca w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[poradniki]]></category>
		<category><![CDATA[portale]]></category>
		<category><![CDATA[strony]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawca]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.diati.info/?p=84</guid>
		<description><![CDATA[Z braku czasu i motywacji dziś krótko i bez rewelacji. Mam nadzieję, że uda mi się w najbliższym czasie zamieścić recenzję Roku 1984 Orwella &#8211; odkładałam ją na później, chcąc dobrze przetrawić książkę, ale chyba już najwyższy czas się z nią zmierzyć. Tymczasem&#8230; &#8230;oto wynik moich kolejnych poszukiwań ciekawostek w internetowym świecie: IV Forum Młodych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z braku czasu i motywacji dziś krótko i bez rewelacji. Mam nadzieję, że uda mi się w najbliższym czasie zamieścić recenzję <em>Roku 1984</em> Orwella &#8211; odkładałam ją na później, chcąc dobrze przetrawić książkę, ale chyba już najwyższy czas się z nią zmierzyć. Tymczasem&#8230;</p>
<p>&#8230;oto wynik moich kolejnych poszukiwań ciekawostek w internetowym świecie:</p>
<p><span id="more-84"></span><a href="http://wbp.krakow.pl/4forum/index.htm" target="_blank">IV Forum Młodych Bibliotekarzy</a> &#8211; niesamowicie ciekawa konferencja, bogaty program wykładów i warsztatów. Bardzo chciałabym się tam wybrać, choć na razie jeszcze nie jestem związana z bibliotekoznawstwem.</p>
<p><a href="http://www.goldenline.pl/" target="_blank">GoldenLine</a> &#8211; portal społecznościowy, który oferuje możliwość pochwalenia się swoim dorobkiem edukacyjnym oraz doświadczeniem zawodowym, nastawiony na pomoc w znalezieniu pracy oraz doskonalenie własne. Można dołączyć do wielu grup tematycznych i dowiedzieć się naprawdę ciekawych rzeczy. Osobiście korzystam z for poświęconych literaturze, kulturze, bibliotekoznawstwu, korekcie i redakcji tekstów.</p>
<p><a href="http://www.wydawca.com.pl/" target="_blank">WYDAWCA </a>- Portal Rynku Wydawniczego. Oprócz newsów i nowości wydawniczych można tam znaleźć liczne informacje ze świata wydawców oraz &#8211; co dla mnie najważniejsze &#8211; informacje o kursach i szkoleniach. Niestety obejmują tylko Warszawę.</p>
<p><a href="http://pisackazdymoze.blogspot.com/" target="_blank">Pisać każdy może&#8230;</a> &#8211; blog z poradami dotyczącymi pisania. Głównie podstawy, ale ciekawie i strawnie podane.</p>
<p><a href="http://piorem-feniksa.blog.onet.pl/" target="_blank">Piórem Feniksa</a> &#8211; blog stowarzyszenia pisarzy. Ciekawe poradniki, wiele informacji, możliwość zweryfikowania własnych tekstów. Jednym słowem &#8211; dynamicznie rozwijające się miejsce, które ma wiele do zaoferowania.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.diati.info/kolejne-interesujace-miejsca-w-sieci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Rozpacz&#8221; Vladimira Nabokova</title>
		<link>http://www.diati.info/rozpacz-vladimira-nabokova/</link>
		<comments>http://www.diati.info/rozpacz-vladimira-nabokova/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 25 Jul 2009 11:44:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Milly</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Lolita]]></category>
		<category><![CDATA[Rozpacz]]></category>
		<category><![CDATA[solipsyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Wladimir Nabokov]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.diati.info/?p=73</guid>
		<description><![CDATA[Vladimir Nabokov stał się jednym z moich czołowych ulubionych twórców już w momencie, gdy przeczytałam Lolitę. Nawet gdyby nie napisał już więcej żadnej interesującej książki, to i tak uważałabym go za wielkiego Mistrza słowa pisanego. Na szczęście każda powieść Nabokova ma w sobie ogromny ładunek intelektualny i świetną fabułę, co sprawia, że czyta się je [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://www.diati.info/wp-content/uploads/2009/07/Rozpacz.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-74" title="Rozpacz" src="http://www.diati.info/wp-content/uploads/2009/07/Rozpacz.jpg" alt="Rozpacz" width="145" height="210" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Vladimir Nabokov stał się jednym z moich czołowych ulubionych twórców już w momencie, gdy przeczytałam <em>Lolitę</em>. Nawet gdyby nie napisał już więcej żadnej interesującej książki, to i tak uważałabym go za wielkiego Mistrza słowa pisanego. Na szczęście każda powieść Nabokova ma w sobie ogromny ładunek intelektualny i świetną fabułę, co sprawia, że czyta się je z napięciem i niezwykłym umysłowym pobudzeniem. Również <em>Rozpacz</em> należy do tych książek, obok których nie można przejść obojętnie, a jej lektura pozostawia w czytelniku ślad jeszcze długo po przeczytaniu. <span id="more-73"></span><em></em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Rozpacz</em> jest swoistego rodzaju powieścią-pamiętnikiem pisaną przez mężczyznę imieniem Hermann. Swoją relację zaczyna spisywać tuż po wydarzeniach, jakie są osią całej fabuły, wspomina z perspektywy czasu swoje czyny, wynosząc swój geniusz i spryt do najwyższej rangi. Pisze, by pozostawić po sobie ślad, by jego sztuka nie została zapomniana i by czytelnicy, którzy słyszeli jego historię, poznali o niej całą prawdę.</p>
<p style="text-align: justify;">Hermann jest z pochodzenia Rosjaninem, jednak mieszkającym na emigracji w Niemczech, producentem czekolady, niemal wzorowym obywatelem i mężem. Jednak podczas jednej wizyty w Pradze, prowadzonej w interesach, spotyka na swojej drodze bezdomnego włóczęgę. Niemal poraża go wrażenie idealnego podobieństwa między nim, a sobą. Hermann, nie mogąc zapomnieć o spotkanym mężczyźnie, którego wziął za swojego sobowtóra, zaczyna układać w głowie plan doskonały, zbrodnię idealną, którą zaczyna podnosić do rangi sztuki, zupełnie nie zważając na jej moralne znaczenie i konsekwencje. Dla niego morderstwo jest rodzajem sztuki. Postanawia przebrać bezdomnego w swoje własne rzeczy i zabić go, otrzymując w ten sposób niemal idealne alibi &#8211; mordercę wzięto by za ofiarę. Niestety, podczas popełniania zbrodni nie zwrócił uwagi na drobny szczegół, co kończy się dla niego źle&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">W każdym opisie tej książki czytelnik od razu dostaje podane na tacy szczegóły jej fabuły. Wiadomo od samego początku, że rzekomy sobowtór jest tak naprawdę podobny do głównego bohatera &#8222;jak każdy inny&#8221; &#8211; co w pewnym momencie zauważa sam narrator. Wiemy, że cała intryga była nieudana już z samego założenia. Tak naprawdę jednak w książce tej nie chodzi o zaskoczenie czytelnika tym faktem. Cała ta historia jest w gruncie rzeczy nieistotna, dlatego jest nam znana już na wstępie. Chodzi tutaj o coś zupełnie innego &#8211; o psychikę głównego bohatera. O sposób, w jaki przekazuje nam informacje o swojej zbrodni. Od niemal samego początku zaczynamy się orientować, że Hermann jest szaleńcem, być może schizofrenikiem. Jego monolog z czytelnikiem, liczne dygresje, wywody dotyczące samego siebie, jego nieprzeciętnej inteligencji, sprytowi i duszy artysty, a także wszystkie fakty, jakie przedstawia &#8211; świadczą wybitnie o jego chorobie umysłowej. Przekonany o własnej racji nie potrafi zrozumieć jak inni ludzie mogli nie poznać się na jego artystycznym dziele, jakim było morderstwo doskonałe. Nie przyjmuje do wiadomości faktu, że włóczęga, którego brał za swojego sobowtóra, tak naprawdę był do niego zupełnie niepodobny. Wreszcie, dowiadując się, że zostawił na miejscu zbrodni pewien ślad, świadczący o tożsamości zamordowanego, przyznaje się przed samym sobą do błędu &#8211; jednak nie do pomyłki przy wyborze ofiary, lecz do własnego roztargnienia, przez które pozostawił na miejscu pewną rzecz. Do samego końca uparcie twierdzi, że to morderstwo było dziełem sztuki, a siebie widzi nie jako mordercę, lecz jako ofiarę, zupełnie zamieniając się miejscami z włóczęgą, myśląc, że wcielił się w niego.</p>
<p style="text-align: justify;">Podobnie jak w <em>Lolicie</em>, również w tej książce Nabokova, można odnaleźć doskonale widoczny wątek solipsyzmu, którym autor jest wyraźnie zafascynowany. Solipsyzm jest takim nurtem w filozofii, który głosi, iż istnieje prawdziwie tylko jeden podmiot poznający (czyli ja), natomiast cała reszta rzeczywistości jest tylko światem wykreowanym przez mój umysł. Hermann doskonale wpisuje się w ten pogląd, zachowuje się tak, jakby sam narzucał rzeczywistości jej kształt. Nie poddaje w wątpliwość żadnych swoich przeświadczeń, uważa, że wszystkie jego sądy są w największym stopniu prawdziwe. Najlepszym przykładem jest tu wyimaginowane podobieństwo do włóczęgi, którego nie zauważył żaden inny człowiek, lecz mimo tego Hermann był przeświadczony o ich identyczności i uważał, że to wszyscy inni się mylą. Innym podobnym wątkiem jest jego stosunek do żony. W jego oczach Lidia jest kobietą głupią, leniwą i zupełnie pozbawioną gustu (dla kontrastu uważał, że on sam jest bardzo inteligentnym mężczyzną, obdarzonym wszelkimi zaletami, przystojnym i eleganckim), której jedyną zaletą jest ogromne przywiązanie i bezgraniczna, niemal ślepa miłość do niego. Choć opisywane przez niego sceny wybitnie świadczyły o tym, że Lidia zdradza go ze swoim kuzynem, Ardalionem, on zupełnie tego nie zauważał, tłumacząc ich zachowanie zupełnie trywialnymi przyczynami. Wszystko, co Hermann robi i myśli, świadczy nie tylko o jego wariactwie, ale również o solipsystycznym stosunku do świata, gdzie to on stawia siebie w roli kreatora rzeczywistości.</p>
<p style="text-align: justify;">Nabokov jest mistrzem gier słownych, nawiązań i aluzji literackich. Potrafi doskonale wplatać w fabułę motywy zaczerpnięte z innych źródeł &#8211; pisarzy i poetów &#8211; robi to przy tym w taki sposób, że wyszukiwanie tych aluzji jest prawdziwą szaradą. Podobnie gry słowne, dla których w <em>Lolicie</em> powstał wielostronicowy słownik, to niemalże sztuka sama w sobie. Osobiście opieram się na wiedzy mądrzejszych ode mnie, którzy wyśledzili i opracowali wszelkie nawiązania i zabawy pojęciami, nie czuję się na siłach zrobić tego samodzielnie. Lecz czytanie na ten temat budzi we mnie ogromny podziw dla kunsztu Nabokova i każdemu polecam zapoznać się nie tylko z jego literaturą, ale także opracowaniami na jej temat, które otwierają oczy czytelnika na prawdziwe znaczenie jego utworów. Niemalże pod każdym słowem kryje się wiele znaczeń, których odkrywanie jest przyjemnością prawie że większą, niż sama lektura jego tekstów.</p>
<p style="text-align: justify;">Kończąc &#8211; polecam każdemu wymagającemu czytelnikowi książki Nabokova, zarówno <em>Rozpacz</em>, jak i moją ulubioną <em>Lolitę</em>. Ostrzegam jednak, że nie jest to literatura, którą czyta się płynnie i powierzchownie. Czasem trzeba się zatrzymać, a nawet wrócić i przeczytać jeszcze raz, by dokładnie zrozumieć o co chodzi. Dla niektórych mogą to być książki nudne, niemal przegadane i pełne niepotrzebnych dygresji &#8211; zapewniam jednak, że Nabokov nie rzuca żadnego słowa na wiatr, każdy jeden wyraz ma w jego powieściach dokładnie wyznaczone zadanie. Polecam spróbować i pokochać jego książki, zagłębić się w ten pogmatwany świat i odkryć urok wieloznaczności.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.diati.info/rozpacz-vladimira-nabokova/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	<img style='margin:0;padding:0;border:0;' width='1px' height='1px' src="http://www.diati.info/wp-content/plugins/mystat/mystat.php?act=time_load&id=18670&rnd=1021640178" /></channel>
</rss>
