Na polskojęzycznej wersji bloga Neila Gaimana ukazało się dziś tłumaczenie wpisu z 11 czerwca 2009 r. Gaiman podaje linka do strony, na której zamieszczono kilka filmików z jego wspólnego występu z Amandą Palmer, który odbył się niedawno w Nowym Jorku. Jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji usłyszeć czytającego na głos Neila, to jest to świetna okazja, by nadrobić straty. Na stronie można usłyszeć fragmenty „Who Killed Amanda Palmer” oraz opowiadanie nigdy wcześniej nie publikowane, o wdzięcznym tytule „Żeńskie końcówki” („Feminine Endings”). Gaimana słucha się naprawdę fantastycznie, ma dobrą barwę głosu i dykcję, co sprawia, że bez problemu można go zrozumieć nawet nie ciesząc się wybitną znajomością angielskiego. Na dodatek ten brytyjski akcent dodaje mu uroku. Nie dziwię się, że sam nagrywa audiobooki swoich utworów. To też podnosi mu pewnie sprzedaż, ja sama też wolałabym kupić audiobooka czytanego przez mojego ulubionego pisarza, niż jakiegoś aktora :)
A link do owej strony tutaj: Amanda Palmer, Neil Gaiman Live in NYC
***
W serwisie Gildia Filmu znalazłam arcyciekawy news na temat nowego filmu Tima Burtona Alice in Wonderland na podstawie znakomitej i kultowej już książki Lewisa Carolla. Niesamowicie cieszę się, że Burton wybrał właśnie ten temat na ekranizację, gdyż znając jego wcześniejsze produkcje, nie braknie w niej baśniowości, ale także grozy, surrealizmu i odrobiny szaleństwa – czyli wszystkiego tego, co ma w sobie powieść Carolla. Również jak to zwykle u Burtona bywa, na ekranie zobaczymy Johnnego Deppa i Helenę Bonham Carter, w rolach Szalonego Kapelusznika oraz Królowej Kier. Jak widać po zdjeciach zamieszczonych w galerii filmu szykuje się coś naprawdę niesamowitego – klimat, charakteryzacja, postacie i efekty specjalne powalają już teraz, a to przecież dopiero początek. Wygląda to zupełnie jak żywcem wyjęte z mojej własnej wizji Krainy Czarów, świata zupełnie nie cukierkowatego (jak to bywało w innych ekranizacjach) lecz mrocznego i pełnego sennego szaleństwa. Czekam z ogromną niecierpliwością na ten film, lecz premiera dopiero w przyszłym roku. Nie mogę się już doczekać pierwszych zwiastunów, które zapewne tylko zaostrzą mi smaczek na Alicję!
Na stronie FilmWeb.pl znalazłam dodatkowe informacje na temat samego scenariusza filmu. Jak się okazuje, nie jest to wierna adaptacja książki, jednak w tym wypadku zaostrza to tym bardziej apetyt na obejrzenie całości:
17-letnia Alicja jest jednym z gości na przyjęciu w wiktoriańskiej posiadłości. Z przerażeniem odkrywa, że jest to przyjęcie, na który ogłoszone zostaną jej zaręczyny. Ucieka, podążając śladem Białego Królika do nory, która prowadzi do Krainy Czarów. Dziewczyna nie pamięta, że była już tu 10 lat wcześniej…
Klikając na powyższy link znajdziecie też dokładną obsadę.
***
W zakładce „Po nitce do kłębka”, po prawej stronie bloga, znalazły się dwa nowe, wirtualne miejsca, godne odwiedzenia. Jest to BiblioNETka, gdzie znaleźć można opisy i recenzje tysiąca książek godnych przeczytania oraz ForumKsiążki.pl – podobno największe forum o literaturze w sieci. Na razie tylko się tam rozglądam, ale nie wykluczone, że i ja zacznę się tam udzielać.
Tagi: adaptacja, Alice in Wonderland, Alicja w Krainie Czarów, audiobook, czytanie na żywo, ekranizacja, Lewis Caroll, Literatura, Neil Gaiman, Tim Burton, Wieści

Alicja to świetna książka. Była dla mnie inspiracją w kilku przedsięwzięciach. Pamiętasz jak wymyśliłem postać:
Marc ‘Hare’ Madhatter (1930 – ?)
Nikt nie wie jak naprawdę się nazywał, nazwisko Madhatter jest fałszywe, a może prawdziwe? Hipis, muzyk o zainteresowaniach artystycznych, postać barwna i szalona. Ma 10 pomysłów na sekundę, a jego licznych dziwactw jest tak wiele jak gwiazd na niebie. Zachowuje się nieobliczalnie, sieje zgorszenie wśród mieszkańców miasteczka i przysparza sobie tym sporych kłopotów w Paradise Gate. Patrick nie ma pojęcia jak zakończyły się losy szalonego dziadka, może będzie miał szansę się przekonać?
PS> I’m going down the rabbit hole
Pamiętam tą postać. Zaklętych w niej wątków literackich było znacznie więcej :) A tak sobie myślę, że ta postać i ta historia trochę się zmarnowała. Może tak powołać ją do życia i rozwiać różne rodzinne tajemnice w opowiadaniu? Niekoniecznie wzorowanym na fabule sesji, do której była stworzona.